18 CHANSONFESTIVAL KOLONIA-WROCŁAW-PARYZ

DPKG POLONICA e.V. w Kolonii i DLF byli organizatorami 18 Chansonfestivalu w Kolonii, odbywającego się w Kammermusiksaal Deutschlandfunk. W piątek 19.1.2007 miał miejsce "Konkurs Młodych Talentów", w którym wystąpili: Martin Heim (D), Christiane Klimt (D), Karolina Cicha (PL), Karolina Styn (PL), Nathalie Pena Vieira (F) i Ivan Tritiaux (B), a w drugiej części wieczoru odbył się koncert gwiazdy polskiej sceny jazzowej Anny Marii Jopek z gościem specjalnym, perkusistą Mino Cinelu. W sobotę odbył się koncert  Kitty Hoff (D), Virginie et Dominique (FR) oraz drugi występ Anny Marii Jopek z zespołem. Obydwa wieczory były wyprzedane do ostatniego miejsca - tak więc po 18 latach festiwal osiągął pełnoletniość i pełną aprobatę wśród publiczności.
Festiwalowi towarzyszy już tradycyjnie wernisaż artystów z Polski, Francji oraz Niemiec. W tym roku swoje prace przedstawiła Mary-Noele Dupuis, Brygida Wróbel-Kulik oraz Manfred Schüller, a patronat nad festiwalem objęła Prof. Dr. Gesine Schwan, konsul generalny w Kolonii Andrzej Kaczorowski oraz konsul generalny Francji w Düsseldorfie Gilles Thibault. Mottem wystawy była refleksja nad skutkami globalizacji i jej skutkami dla ludzkości.
Pierwszy wieczór zaczął się konkursem 6 młodych artystów, których występy w tym roku stały na bardzo wysokim poziomie. Ostatecznie Nagrodę Publiczności otrzymała Karolina Cicha z Polski ( 750 euro ) - polska piosenkarka, aktorka, kompozytorka. Ukończyła Uniwersytet w Białymstoku. Laureatka II nagrody 26. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu w 2006 roku. Wykonała tam 2 piosenki: "Rebeka" i "W czarnej urnie". W październiku 2006 zdobyła Nagrodę Główną na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Karkowie. Nagrodę "Polonica e.V." przyznaną przez jury festiwalowe otrzymała Nathalie Pena - Vieira z Francji ( 500 euro)
Następnie wystąpiła gwiazda wieczoru Anna Maria Jopek, która specjalnie na festiwal w Kolonii zaprosiła Mino Cinelu - francuskiego perkusistę, który współpracował z takimi gwiazdami jak Miles Davis, Pat Metheny, Herbie Hancock, Sting, Carlos Santana czy Stevie Wonder. Tym dwóm gwiazdom towarzyszyli Marek Napiórkowski na gitarze oraz  Robert Kubiszyn na kontrabasie. Ten "niebiański" skład zaserwował bardzo zróżnicowany repertuar, zawierający utwory z kilku ostatnich lat, jak również wiele ciekawych aranżacji. Jednakże cały wieczór miałem wrażenie, że główną gwiazdą jest mistrz "przeszkadzajek", czyli Mino, który swoim występem solowym oczarował publiczność. Na szczęście  Anna Maria zagrała jeszcze w sobotę - ten koncert był "majstersztykiem" całego zespołu, ale o tym poźniej.
Drugi wieczór rozpoczął się koncertem Kitty Hoff & Band Foret Noire, czyli mieszanką chanson, jazzu i popu. Ciepły głos Kitty brzmiał ciekawie, tym bardziej że teksty piosenek nie były banalne i zachęcały do wsłuchania się w ciekawe historie, śpiewane przez swingującą artystkę. Następnie wystąpił duet Virginie et Dominque, który zaprezentował typowy francuski chanson. Siłą ich utworów są podobno teksty, ale te były zrozumiałe dla koneserów tego pięknego języka, do których niestety nie należę. 
Po tej rozgrzewce na scenę wyszedł ponownie "niebiański" skład  z Anną Marią Jopek. Na wstępie artystka spytała się widowni, czy ma powtórzyć wczorajszy koncert czy zagrać coś nowego. Na szczęście zdecydowano o nowym repertuarze. W ten sobotni wieczór Anna oraz każdy członek zespołu zaprezentowali, że grają na europejskim poziomie. Solo Marka Napiórkowskiego na gitarze elektrycznej przypomniało mi koncerty Carlosa Santany. Robert Kubiszyn na kontrabasie oraz gitarze basowej i stanowił fantastyczne tło dla popisów Mino Cinelu, który tego wieczoru nie tylko grał na instrumentach perkusyjnych, ale również śpiewał w duecie z Anną Marią. Po wczorajszym koncercie oraz sobotniej próbie wszyscy muzycy byli tak zgrani, że właściwie zaczęli wspaniale improwizować. Filigranowa Anna zaśpiewała nawet jeden utwór w języku niemieckim "Wir improvisieren für Sie" i to było mottem tego pięknego wieczoru. Ostatnią piosenką koncertu była improwizacja lub raczej modlitwa o.... śnieg. Artystka nawiązała do obecnych anomali pogodowych i wraz z obsługą techniczną zespół bawił się razem z cała widownią... prosząc o śnieg. 
Atmosfera była tak rozgrzana, że po drugim bisie publiczność nie dała za wygraną i organizatorzy po kilku minutach ponownie zaprosili na scenę artystów, kompletnie zaskoczonych takimi ogromnymi brawami. Ponieważ Mino zaszył się gdzieś za kulisami, Anna Maria wywołała go, śpiewając jego nazwisko ze sceny.... 

Zdjęcia i tekst
Christoph Winczura

Foto: