Publikacja z tygodnika "TYDZIEŃ" z 02.06.2007
Rheingau - trasa winnic

Wiele idei tworzących zjednoczoną Europę znajduje swój początek w  starożytnym Rzymie. Również te, które dotyczą prozaicznych spraw życia codziennego, takich jak jedzenie i picie. Oddaleni od swojej ojczyzny, chłonni chleba, wina i igrzysk wolni obywatele, gdziekolwiek los i służba cesarzowi ich rzuciły, byli samowystarczalni. Za wyjątkiem ich narodowego napoju, od którego dostaw uzależnieni byli od wiecznego miasta. Gdyby Rzymianie nie byli obdarzeni duchem twórczym, nie dotarliby aż tak daleko. Granica cesarstwa - limes - przebiega częściowo wzdłuż Renu. Rzeka stanowi naturalną przeszkodę, ale można pokusić się o hipotezę, że to genius loci spowodował najbardziej aktywne osadnictwo i zakładanie największych miast na północ od Alp.

Dolina Renu z intensywnie nasłonecznionymi stokami charakteryzuje się
wyjątkowo, jak na tą szerokość geograficzną, łagodnym klimatem. Północną granicą uprawy wina w Europie jest pięćdziesiąty stopień. Tym razem skupimy się na uroczym obszarze zwanym Rheingau i jego miejscowościach leżących wzdłuż tzw. Rieslingspfad - trasy Rieslinga. Tu bowiem produkuje się 80% tego gatunku wina. Trasa zaczyna
się w miasteczku Wicker, określanym bramą do tego regionu, dalej prowadzi między innymi przez Walluf, Eltville am Rhein, Geisenheim, Rüdesheim, Lorch i kończy w Lorchhausen (B 40, B 42). Fakt ten zbija nieco z tropu, ponieważ Wicker nie leży bezpośrednio nad Renem. Od rzeki oddalone jest dobrych kilka kilometrów. Wybudowane jest na szczycie wzgóża i aż do pierwszych domostw gęsto otoczone winnicami. Dopiero widok z wieży nazwanej die Warte wyjaśnia jego szczególne znaczenie. 
Od strony północno-wschodniej widoczny jest Frankfurt nad Menem z
jego dominującym skupiskiem wieżowców określanym "Manhattanem
Europy", od strony północno-zachodniej można przy dobrej pogodzie rozpoznać stolicę kraju Hesji - Wiesbaden, od południowego-zachodu stolicę Nadrenii-Palatynatu (Rheinland-Pfalz) Moguncję (Mainz).
Pierwsza udokumentowana wzmianka na temat wsi Wicker pochodzi z 927 r. i umieszczona jest w akcie darowizny dóbr na korzyść kapituły kolońskiej. Jej początki sięgają jednak II. i III. w. n.e. Jak każde inne miasteczko tego regionu, charakteryzuje się bardzo zwartą zabudową. Wszak ziemia uprawna pod winogrona jest bardzo kosztowna i wykorzystywana do ostatniego ara. 

Wąskie uliczki, zacienione przejścia między domami i gospodarstwami - szerokie niekiedy na wyciągnięcie
ręki, kamienne ogrodzenia i zdominowana murem pruskim w różnych
kolorach architektura oddają panującą tu atmosferę.
We wszystkich krajach federalnych, gdzie uprawiana jest winorośl i produkowane wino, istnieje szczególna forma zakładu gastronomicznego - Straußwirtschaft.
Właściciel winnicy ma prawo 4 miesiące w roku bez koncesji i obciążeń
podatkowych podejmować gości produkowanym tylko przez siebie winem, lub innym alkoholem (poza piwem i obcymi produktami). Do tego serwuje się bardzo obfite, smaczne i niedrogie posiłki, najczęściej regionalne. 
Tradycja ta zapoczątkowana została rozporządzeniem Karola Wielkiego z roku 791 (Erlass Capitulare de villis vel curtis imperii Karls des Großen). Z tamtych czasów pochodzi oznaczenie tego typu gospód - wywieszony przed wejściem wieniec z gałązek winorośli lub bluszczu przeplatany kolorowymi kokardami. W późniejszych czasach  funkcję tą spełniała również miotła do zamiatania podwórka. 
Po posiłku można ruszyć w dalszą drogę przez Flörsheim i Hochheim w
kierunku Moguncji, przed którą Men wpada do Renu. Każde z tych miast
jest większe od Wicker, posiada jednak wszystkie jego znamiona, oprócz skali. Omijając Moguncję z rzymskim muzeum, oraz Wiesbaden, w którym znajduje się wiele architektonicznych pozostałości z czasów cesarstwa, między innymi tzw. Heidenmauer i brama obronna, należy kierować się na Eltville am Rhein. Tu, na brzegu rzeki widoczne są potężne mury średniowiecznego zamku, które nie tylko broniły mieszkańców przed napaścią wroga z jednej strony, z drugiej zadanie
to spełniały otaczające miasto wzgórza. Była to twierdza, której rola polegała na kontrolowaniu ruchu na Renie, a przede wszystkim spławianego nim bogactwa. Dzisiaj można przechadzć się po murach obronnych, między którymi założono ogrody. Do przechadzek
zachęcają zaułki i wąskie uliczki zabudowane domami z pruskiego muru.
Przybrzeżną promenadę charakteryzują szpalery starych platanów i ciągi
willii, budowanych w stylu włoskim. 

Śródziemnomorski flair, podkreślony panującym ciepłym i słonecznym klimatem, domninuje również w innych miastach po obu stronach rzeki.
Następnym etapem jest Rüdesheim; ostrożnie przejeżdżamy przez miasto, które wita turystów ciepłą aurą, ciągami platanów, kawiarniami i restauracjami "wychodzącymi" stolikami aż do ulicy i brzegu Renu. Wysoko na stoku góruje pomnik "Germania", upamiętniający zjednoczenie Niemiec po wojnach 1870/71. Dojechać do niego można ponad winnicami kolejką linową z dwuosobowymi kabinami, które rocznie przewożą dwadzieścia milionów pasażerów. Widok doliny rzeki roztacza się na kilkanaście kilometrów. 
Dopiero stąd widać wyjątkowość tej części kraju. Kilka ciekawych
muzeów zaprasza do zwiedzenia: Siegfrieds Mechanisches Musikkabinett, muzeum samogrających instrumentów, m. Innymi mechanicznych i elektronicznych, Mittelalterliches Foltermuseum,
muzeum średniowiecznych tortur, Asbach Weinbrennerei, muzeum
firmy ze stuletnią tradycją, produkującą najbardziej znany niemiecki winiak: Asbach Uralt, następnie Rheingauer Weinmuseum Brömserburg, w którym przedstawia się ponad tysiącletnią historię winiarstwa w okolicy. 

Dwie miejscowości, dobrowolnie połączone w 1971 r. w jedną  aglomerację, zamykają Rheingau: Lorch i Lorchhausen. Tutaj pierwszymi
osadnikami nie byli Rzymianie, lecz Celtowie. We wczesnym średniowieczu Lorch uzyskało statut twierdzy i ważnego portu przeładunkowego spławianych Renem towarów. Miasto było bogate i gęsto zaludnione. Produkcja wina spełniała i spełnia do dziś najważniejszą rolę gospodarczą. Wówczas równie atrakcyjne było włókiennictwo i farbiarstwo, dzięki czemu w tutejsze wyroby zaopatrywno nie tylko niemieckie, ale również zagraniczne rynki. 
Rzemiosło i wpływy z odpraw celnych bogaciło kasę miasta do tego stopnia, że w XIII w. do budowy gotyckiego kościoła sprowadzono mistrzów z Kolonii, skupionych wokół legendarnej Dombauhütte. Przepych i urok średniowiecznej architektury podziwiać można do dzisiaj. Spacery po mieście i zwiedzanie zabytków nie są jedyną atrakcją. 
Liczne drogi piesze i rowerowe prowadzą przez winnice i parki ochrony
przyrody, m.i. "Engweger Kopf". Ze wzgórz roztaczają się wspaniałe panoramy doliny rzeki z wkomponowanymi w tutejszą przyrodę zabudowę okolicznych zamków i osiedli. 
Tu kończy się nasza trasa winnic, ale B 42 ciągnie się dalej wzdłuż wschodniego brzegu Renu aż do Bonn, poprzez legendarną Lorelei i Königswinter, oddalona w niektórych miejscach niespełna kilka metrów od rzeki tak, że podczas wysokiego stanu wody jest nieprzejezdna aż do odwołania. Zapraszam...

Karl Grenzler

www.e-tydzien.eu