Publikacja z tygodnika "TYDZIEŃ" Nr.1 z 11.10.2006
W ojczyźnie Kunta Kinte

Aby odnaleźć Gambię, trzeba uważnie przestudiować mapę zachodniej części Afryki. Ten maleńki kraj położony nad Oceanem Atlantyckim, z trzech stron otoczony przez Republikę Senegalu, z roku na rok przyciąga
coraz więcej turystów. Słońce, które świeci tu prawie nieprzerwanie oraz wspaniałe i malownicze plaże ciągnące się wzdłuż całego 80-kilometrowe- go wybrzeża Atlantyku sprawiają, że w Gambii można odpoczywać przez okrągły rok.

Jedno nie ulega najmniejszej wątpliwości: - Gambia - była kolonia brytyjska
- to najmniejszy kraj na całym kontynencie afrykańskim. Swoim kształtem tworzy wąski pas terenu rozciągający się na długości 350 kilometrów w głąb lądu, a w najszerszym miejscu mierzy 50 kilometrów. Gambia, to przede wszystkim rzeka
Gambia wzdłuż której rozciąga się całe państwo i od której kraj ten wziął
swoją nazwę. Rzeka zapewnia Gambijczykom dogodny transport, pracę i byt, a zarazem jest sporą atrakcją turystyczną. Jak na afrykańska rzeczywistość 
nadrzeczna republika jest krajem wyjątkowo spokojnym i bezpiecznym. Choć tutejsza ludność jest uboga, to jednak nie ma głodu - zapewniano mnie niejednkorotnie podczas mojej wizyty w Afryce. 
Katolicy stanowią w Gambii zaledwie garstkę wśród olbrzymiej rzeszy
wyznawców islamu. Mieszkańcy - a jest ich zaledwie 1,5 miliona - tego
najmniejszego w Afryce państwa. 
Wyróżniają się pogodnym usposobieniem i przyjaznym stosunkiem do
turystów. Gambijczycy są majestatyczni, nigdy się nie śpieszą, choćby
się nawet paliło, i na wszystko mówią "no problem". Z nadzieją i zaufaniem
podchodzą do spraw, podczas gdy my tak lubimy się zamartwiać. Dlatego
w Gambii nikt nie przejmuje się stanem dróg i faktem, iż w calutkim kraju znajduje się tylko jedno skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. Ich postawa jest prosta, szczera i otwarta. 
O ile mężczyźni - przynajmniej ci w miastach - zaakceptowali europejskie
stroje, o tyle kobiety ubierają się tu tradycyjnie i kolorowo. A do tego gambijskie kobiety słyną ze swojej urody. W Gambii znaleźć można prawie wszystko, co charakterystyczne dla całego zachodniego wybrzeża Afryki. A zatem wszelkiego rodzaju pamiątki: kolorowe maski do tanców rytualnych, rzeźby słoni i bóstw,
kolorowe batiki i oczywiście egzotyczne owoce, warzywa i przyprawy.
Panujący przez cały rok upał sprawia, że wyjątkowym powodzeniem cieszą
się stoiska z sokami owocowymi.
Jednym z wiekszych przysmaków, doskonale gaszącym pragnienie jest
sok ze świeżych kokosów. Jest to kraj - oaza, gdzie językiem urzędowym jest angielski, podczas gdy w sąsiadującym z trzech stron Senegalu mówi się tylko po francusku. Gambijczycy uprawiają ryż i orzeszki ziemne, których eksport
stanowi prawie 70 procent dochodów państwa, a także trudnią się rybołóstwem. Ogromną nadzieje Gambijczycy wiążą z rozwojem turystyki. 
Póki co efekty są zauważalne - powstaje tutaj coraz więcej hoteli i coraz liczniejsze rzesze turystów z Europy wybierają gambijskie wybrzeże jako miejsce swojego wypoczynku. Wzdłuż Atlantyku rozciągają się przepiękne piaszczyste
plaże, chociażby te w Serrekundzie, Fujarze i Bakau. Jednak nie trudno również odnaleźć miejsca bardziej dyskretne i odludne. Wystarczy wsiąć w autobus lub taksówkę (a są stosunkowo tanie). 
W ktaju tym można uprawiać wszelkie sporty wodne, nurkować, wyjechać do dżungli na safarii jeepem lub otwartą ciężarówką z napędem na cztery koła. Wachlarz rozrywek i możliwości wypoczynku jest bardzo szeroki. Dużą i niezmienną popularnością cieszą się wycieczki statkiem wzdłuż rzeki Gambia
i pobliskich mokradeł oraz wyprawy morskie jachtem lub łodzią motorową
wzdłuż wybrzeża Atlantyku. To tereny niezmiernie bogate w różnego
rodzaju faunę i florę. Urzekająca, naturalna i dzika - tak najlepiej
mógłbym opisać tutejszą przyrodę. 
Gambię upodobało sobie ponad 400 różnych gatunków ptaków, co stanowi
atrakcję na skalę światową. Przyciągają rzesze ornitologów, którzy z pasją wśród porośniętej sawannami, baobami, palmami i bambusami dżungli obserwują egzotyczne ptaki. 
Wyjątkowo ciekawa może być także wycieczka do Bakau, gdzie w sadzawce
Katsikally żyje kilkadziesiąt oswojonych krokodyli. Tubylcy wierzą i przekonują, że woda w tym zbiorniku ma magiczne, przywracające płodność właściwości. Z tego
powodu z całego kraju zjeżdżają tam bezpłodne kobiety i poddają się rytualnej
kąpieli.W wodzie oczywiście nie brakuje turystek z Europy. 
Warto wybrać się także do wioski Jufureh, skąd pochodził bohater bestsellerowej
powieści Alexa Haley ’a "Korzenie", słynny Kunta Kinte Powieść została sfilmowana i przedstawia sagę rodzinną jednego z milionów niewolników - mieszkańców Czarnego Lądu, których potomkowie żyją obecnie w USA.
W ostatnich latach Gambia przeżywa niespotykany boom turystyczny
- co roku afrykańską republikę odwiedzają dziesiątki tysięcy gości - w zdecydowanej większości z Niemiec i Wielkiej Brytanii.
Bo czego więcej można żądać od życia, jesli jest ciepło, świeci słońce,
a my leżymy na białym piasku, pod palmami i słuchamy szumu Atlantyku.
Polaków póki co jest tutaj mało, a przed wypoczynkiem w Gambii moim zadaniem "odstrasza" przede wszystkim absurdalny obowiązek wizowy, o czym przekonuję przedstawicieli gambijskiego Minsterstwa Turystyki, którzy usilnie zastanawiają
się w jaki sposób przekonać naszych rodaków do odwiedzenia nadrzecznej republiki. Warto dodać, iż zdecydowana większość obywateli Unii Europejskiej do Gambii podróżuje bez wiz.

Tekst i zdjęcia:
Sebastian Wieczorek