Publikacja z tygodnika "TYDZIEŃ" z 03.03.2007
Życie jak w Madrycie

Do roku 1561 stolicą Hiszpanii było Toledo. Król Filip II uznał jednak, że stolica powinna leżeć w samym środku kraju i przeniósł ją do Madrytu. I tak jest do dzisiaj. Bogata w tradycje i niezwykłe historie stolica Hiszpanii rokrocznie przyciągają miliony turystów. Nie zdołał nawet temu przeszkodzić tragiczny zamach terrorystycznys przed dwóch lat. Życie biegnie dalej, a miasto fascynuje coraz to innych przybyszów.

Hiszpania, a ściślej mówiąc Królestwo Hiszpanii, jest trzecim co do
wielkości państwem europejskim.
Mieszka tu około 40 milonów ludzi, z czego aż 3 miliony zamieszkuje stolicę Hiszpanii. W Madrycie czekają na nas liczne muzea, galerie, przepiękne parki i ogrody oraz kwitnące życie nocne i kosmopolityczna atmosfera. 
Najbardziej zadowoleni z wycieczki do Madrytu będą miłośnicy sztuki.
W "Museo Arqueológico" znajdują  się najstarsze skarby przeszłości,
natomiast jedno z najwspanialszych muzeów świata, "Museo del Prado",
mieści w sobie najcenniejsze dzieła sztuki. Dorównuje mu jedynie Muzeum Thyssen-Bonemisza, które dodatkowo posiada XX-wieczną kolekcją dzieł. 

Klasyczne malarstwo obejrzeć można w Akademii Sztuki San Fernando, zaś sztukę współczesną w "Centro de Arte Reina Sofia". Wisi tam słynny obraz Pabla Picassa "Guernica", który jest symbolem protestu przeciwko barbarzyństwu wojny.
Ci, których ciekawi, dlaczego Madryt nazywany jest Miastem Niedźwiedzia powinni udać się koniecznie w kierunku Puerta del Sol. To półkolisty plac w samym centrum miasta, a jego nazwa oznacza Bramę Słońca, która kiedyś faktycznie tam stała. U wylotu jednej z ulic, Calle del Carmen, stoi rzeźba przedstawiająca herb Madrytu - niedzwiedzia
zjadającego owoce drzewa poziomkowego. Puerta del Sol do dziś
wyznacza środek miasta i kraju, gdzie wmurowana płyta symbolizuje "Kilometro Centro", czyli kilometr zerowy. 

Od tego właśnie miejsca nalicza się odległości do innych miast Hiszpanii. Plac był miejscem wielu historycznych wydarzeń, chociażby powstania przeciw wojskom Napoleona w 1808 roku. W noc sylwestrową mieszkańcy i turyści na placu Puerta del Sol wpatrzeni w zegar, odliczając głośno ostatnie sekundy pozostałe do końca roku, przy
każdym uderzeniu zegara połykają jedno winogrono.
Każdy, kto zawita do Madrytu powinien skierować swe kroki w kierunku
głównego placu Plaza Mayor, w centrum miasta. Założony w XVII
wieku na gigantycznej przestrzeni, otoczony jest imponującymi kamienicami o bogatych fasadach z różnych epok. Najbardziej niezwykły jest Casa de la Panader'a - dom przypominający
piernik, a będący siedzibą cechu piekarzy. Kiedyś, na Plaza Mayor
odbywał się targ, organizowano walki byków lub w imię Kościoła i religii
palono niewinnych ludzi na stosach.
Oglądanie egzekucji domniemanych "czarownic" lub odstępców od wiary
było ulubioną rozrywką mieszczuchów. 

Dziś, rozrywką jest spacer pod arkadami, oglądanie wystaw lub robienie
zakupów. Warto również przespacerować się słynną arterią Gran Via. Ten monumentalny bulwar, zbudowany na początku XX wieku liczy niemalże 1,5 kilometra długości. Tutaj znajduje się najwięcej hoteli, kin, drogich i eleganckich sklepów oraz barów i restauracji. Naszą uwagę przyciągnie na pewno gigantyczna arena, gdzie 23 tysiące widzów może przyglądać się walce byków. Mimo międzynarodowych protestów obrońców zwierząt, ten narodowy "sport" cieszy się w Hiszpanii ogromną popularnością. Na odpoczynek po całym dniu zwiedzania zaprasza uroczy, ponad 140-hektarowy park Retiro (Parque del Retiro) ze
stawem Estanque, po którym można pływać łódką. Madryt to także piłka
nożna. Trzy najbardziej sławne stadiony stolicy, Santiago Bernabéu - siedziba królewskiego Realu Madryt, ośmiokrotnego zwyciężcy Pucharu Europy, Vicente Calderón - klubu Atlético de Madrid i Teresa Rivero - klubu Rayo Vallecano, oferują w każdy weekend prawdziwe spektakle dla wielu kibiców i entuzjastów piłki nożnej. 

Hiszpanie to naród pełen temperamentu i witalności, pogodny i skory do
wspólnej zabawy. Mieszkańcy stolicy Hiszpanii, zwani "Madrilenos", jedzą kilka razy dziennie małe przekąski, zwane "tapas" i popijają je chłodnym piwem "Mahou", mocną kawą w malutkich filiżaneczkach lub kieliszkiem wina. Ale i tak, tylko najbardziej wytrzymali mogą obyć się bez siesty, czyli popołudniowej drzemki, która paraliżuje życie od 13.00 do 16.00. Podczas siesty, miasto wręcz zamiera. 
Sklepy są zamknięte - za to potem pozostają otwarte do 20.00.
Życie nocne jest jednym z symboli tożsamości miasta, w którym nigdy
nie zamiera ruch. Liczne restauracje oferują potrawy z całego świata,
jednak warto spróbować smaków kuchni hiszpańskiej, która jest sztuką
samą w sobie. To jedna z najbardziej różnorodnych i wspaniałych kuchni
na świecie, podobnie jak tutejsze wina.
Warto połączyć kolację ze spektaklem flamenco czy muzyką na żywo.
Życie tętni w Madrycie do rana, a miasto praktycznie nie zasypia.
Liczne bary i dyskoteki otwarte są do świtu. Chciałoby się powiedzieć: "E’ Viva Espana …”

Sebastian Wieczorek

www.e-tydzien.eu