Publikacja z tygodnika "TYDZIEŃ" z 28.04.2007
Pociągiem z górami w tle

"Najpiękniejszy, najbardziej zuchwały i najbardziej śmiały ze wszystkich pociągów na świecie" - tak najkrócej można opisać
„Ekspres Bernina”. Do dzisiaj trasa kolejowa łącząca Chur w Szwajcarii z Tirano we Włoszech pozostaje jedną z najbardziej
interesujących i zaskakujących tras panoramicznych na świecie.


 

Pociąg "Ekspres Bernina" można łatwo rozpoznać po czerwonych wagonach ze srebrnym pasem wzdłuż każdego boku. Klimatyzowane
wagony posiadają przeszklone sklepienie, dzięki któremu można podziwiać wyjątkowe widoki roztaczające się dookoła. W składzie pociągu są również wagony otwarte, które dzięki wiatrowi alpejskiemu,
krowim dzwonkom i zapachom znad łąk umożliwiają "przeżywanie" trasy na całego.
Ruszamy! Nasza fantastyczna podróż trwa niecałe 4 godziny. W tym czasie pokonamy trasę o długości 145 kilometrów. Wyruszając ze
szwajcarskiego Chur na wysokości 585 m n.p.m. "Ekspres Bernina" wspina się wytrwale na wysokość 2253 m n.p.m. To najwyżej w Europie położona przełęcz, którą można przejechać pociągiem. Pociąg zagłębia się w alpejskie tunele tylko po to, aby wyłonić się wśród nowych krajobrazów. Przejeżdżamy przez wiadukty zbudowane z masywnych skał. Dojeżdżamy do Przełęczy Albula, którą przekraczamy
wsześciokilometroym tunelu. Stąd przejeżdżamy przez piękną dolinę Engadyny.


Pociąg ma do pokonania sporo mostów i wiaduktów.

Goście z całego świata wykrzykują ze zdziwienia i wychylają się przez otwarte okna próbując uchwycić każdy majestatyczny widok w aparacie
fotograficznym. Po minięciu Pontresiny pociąg wspina się na Przełęcz Bernina. Nachylenie wynosi 7%. Lasy ustępują miejsca alpejskim
łąkom. Wspinamy się powyżej linii lasów, a następnie dojeżdżamy do słynnego zakrętu Montebello, skąd widok na lodowiec Morteratsch i góry
Bernina jest całkowicie zapierający dech w piersiach. 


Czerwone wagony "Ekspresu Bernina".

Jeszcze jeden zakręt i zbliżamy się do błyszczącego jeziora Bianco. Lodowo-zielona woda w jeziorze daje wyobrażenie o jej temperaturze, nawet w słoneczny, letni dzień. W otwartym wagonie podróżni wskakują w kurtki. Temperatura spada o 10-15 °C, gdy przejeżdżamy przez górskie
wąwozy pokryte wiecznym śniegiem. Nawet w lipcui sierpniu podróżujący "Ekspresem Bernina" mogą spotkać się z padającym śniegiem.
Na wysokości 2253 m n.p.m. pociąg zatrzymuje się. Pasażerowie 
wychodzą na stacji Bernina Hospiz. Dookoła niemal na wyciągnięcie ręki roztacza się imponujący świat gór. Dwa szczyty Piz Palü i Piz Bernina
dominują nad masywem. Powrót do pociągu, który nieco później toczy się przez szereg śnieżnych tarasów. Na koniec prowadzi przez
pół tuzina ostrych zakrętów, które wiodą do Doliny Puschlav. 


Wspaniałe widoki roztaczające się z okien wagonów.

Pasażerowie cieszą się spektakularnymi widokami. Pociąg wolno toczy
się przez wioski w Dolinie Puschlav. Potem zakręca w stronę lśniącego Lago di Poschiavo. Na końcu jeziora znika w tunelu po raz ostatni
i wkrótce ujrzymy monumentalny wiadukt Brusio, który wydaje się tworzyć zamknięte koło. Zbliżamy się do Włoch. Tuż za wiaduktem przekraczamy granicę. Ostatnie parę kilometrów do granicznego
Tirano jedziemy po ziemi włoskiej. Miasto słynące z bazyliki leży na wysokości tylko 429 m n.p.m. Panuje tu klimat śródziemnomorski, rosną drzewa palmowe. 

Zachwyceni tyloma wrażeniami wracamy bogatsi o nowe doświadczenia. Teraz wiemy, że "Ekspres Bernina" z przełęczami Albula i Bernina,
z Lago Bianco i Lago di Poschiavo, ze 102 mostami i wiaduktami oraz 52 tunelami, z różnicą wysokości prawie 2000 metrów, z lodowcami i drzewami palmowymi prowadzi jedną z najbardziej malowniczych tras kolejowych na świecie.

Sebastian Wieczorek

www.e-tydzien.eu