Publikacja z tygodnika "TYDZIEŃ" Nr.3 z 20.01.2006
Sto twarzy kraju Draculi

Od początku nowego roku liczba krajów należących do Unii Europejskiej zwiększyła się do 27. Wśród nowych członków wspólnoty znalazła się bałkańska Rumunia, która jest obecnie siódmym co do wielkości krajem Unii Europejskiej. Rumunia przeżywa turystyczny renesans. Również wśród Polaków, którzy nadrabiają wieloletnie zaległośc i nie tylko nad brzegami Morza Czarnego, ale przede wszystkim w głębi kraju. Obszary znane dotąd jedynie z "tranzytu" samochodem bądź pociągiem budzą ciekawość, a wspaniała Bukowina, Wołoszczyzna czy też Transylwania to jedne z tych miejsc, którymi Rumuni mogą
pochwalić się przed turystami.

Przed wyjazdem ostrzegano mnie przed daleką od cywilizacji Rumunią.
Rzeczywiście - wyjeżdżałem pełen obaw. Wróciłem jednak pełen
wrażeń, zauroczony atmosferą tutejszych miasteczek, gościnnością i serdecznością mieszkających tam ludzi. Zaskoczony byłem również dobrym stanem rumuńskich dróg i oznakowań.
Opinie panujące w Polsce o Rumunii i Rumunach są zupełnie  nieprawdziwe i niesprawiedliwe. Przekonałem się o tym osobiście.
Uroda krajobrazu i zabytki Rumunia została bardzo hojnie obdarowana
przez los. Mało który kraj może się poszczycić takim potencjałem
turystycznym - dziką przyrodą Karpat z wciąż żywą legendą księcia Draculi, siedmioma miastami Siedmiogrodu, malowniczymi cerkwiami, wspaniałym morskim wybrzeżem, winnicami produkującymi aromatyczne wina, oryginalnym folklorem i wreszcie - unikatową deltą modrego Dunaju. 
Doprawdy mało jest już takich miejsc w Europie, gdzie przyroda zachowała się w swej nieskażonej formie. Tak właśnie jest na słynnej Bukowinie. Krajobraz jest tu wyjątkowo malowniczy - od szerokich dolin, łąk i pięknych wzgórz, do grzbietów górskich przypominających charakterem, lecz chyba przewyższających urodą, polskie Beskidy. Utarło się nawet pojęcie charakteryzujące ten region: "Dulce Bucovina". Najważniejszymi zabytkami są tu malowane zabytkowe klasztory
- monastytry, których zewnętrzne ściany pokryte są szczególnej wartości malowidłami religijno-historycznymi. Piękno i kolorystyka zewnętrznych fresków klasztorów robi ogromne wrażenie. 
Do najciekawszych monastyrów zalicza się Voronet, gdzie w 1848 roku Stefan Wielki zbudował klasztor uznany za "architektoniczną perłę"
Rumunii. Oryginalne freski zachowały się na ścianie południowej, gdzie kompozycja "Drzewo Ieseu" zawiera ponad 100 postaci, i zachodniej przedstawiającej "Sąd Ostateczny".

W kraju najsłynniejszego wampira Warto odwiedzić również tajemniczą
Transylwanię, nazywaną często Siedmiogrodem, w której wciąż żyje
legenda o księciu Draculi - najsłynniejszym wampirze świata. Z osobą
legendarnego władcy Transylwanii łączy się wiele historii i przesądów.
Chociaż dziś na legendzie Draculi kokosy zbija rumuński przemysł turystyczny, wielu tubylców ciągle wierzy, że wampir nie umarł, stale gdzieś się ukrywa i żywi się ludzką krwią. Miejsc związanych z legendarnym wampirem jest w Rumunii kilka. Najczęściej za siedzibę Draculi uważa się zamek Bran leżący niedaleko zabytkowego miasta Brasov. Zachowany romantyczny zamek wart jest obejrzenia nawet
przez tych, którzy w krwawą legendę o wampirze nie wierzą. Kolejnym interesującym punktem jest zwiedzanie dawnej rezydencji królewskiej Karola I - zamku Peles. Naprawdę trzeba go zobaczyć! Ten widok zaprzecza wszelkim wyobrażeniom, z jakimi turysta zagraniczny przybywa do Rumunii. W czasach Nicolae Ceausescu pełnił czasem rolę pałacu rządowego, w których podejmowano zagranicznych
gości. Zamek wybudowany na malowniczej górskiej polanie w otoczeniu
bukowych lasów jest urzeczywistnieniem królewskich marzeń. Prawdopodobnie król Rumunii wzorował się na bawarskich zamkach, pochodził przecież z niemieckiej dynastii, a jego rodzinna rezydencja znajdowała się w Sigmaringen w Badenii-Wirtembergii. Niesamowite wrażenie robią urządzone z przepychem komnaty zamku Peles. Dekorowane hebanem, masą perłową i setkami witraży w oknach,
wypełnione prawdziwymi skarbami. W czasie swego panowania rumuński król zgromadził ogromną kolekcję dzieł sztuki sprowadzanych z całego świata, mnóstwo obrazów, zabytkowej broni, perskich dywanów, unikatowych mebli i porcelany. A że lubił także nowości, pośród antyków, w jednej z sal, dekorowanej w stylu Ludwika XIV,
umieścił pierwsze w Rumunii kino.
Piękno i zgliszcza Legenda głosi, że obecną stolicę Rumunii - Bukareszt założył na równinie pomiędzy pogórzem karpackim a Dunajem pasterz imieniem Bucur. Dzisiejszy Bukareszt zdaje się budzić z długoletniego letargu. Wielu zabytkom przywraca się ich dawną świetność, a
ulice szybko stroją się w szaty nowoczesności - powstaje coraz więcej eleganckich sklepów, restauracji, pubów i klubów nocnych. W Bukareszcie wiele jest do zobaczenia - pozostając tu przez kilka dni, nie można narzekać na nudę. Rzędy drzew przy alejach, otoczone parkami jeziora, łuk tryumfalny i pomniki przydają rumuńskiej stolicy paryskiej atmosfery. Przez całe lata "panowania" prezydenta Nicolae Ceausescu trwała przebudowa południowej części miasta. Wódz zamierzał uczynić z Bukaresztu sztandarowy przykład wspaniałej socjalistycznej stolicy, z okazałym Domem Ludowym w samym jej sercu. 

Rewolucja z grudnia 1989 roku przyniosła kres tym przeróbkom rodem ze snu Stalina, ale wciąż można tu znaleźć pozostałości minionej epoki - od szarych blokowisk, zaniedbanych budynków i ulic po marmury uświetniające byłe siedziby partyjnych dostojników. Ślady zaniedbań z ostatnich kryzysowych dziesięcioleci są dzisiaj nadal widoczne nie tylko w Bukareszcie. Na przywrócenie tutejszym miastom i miasteczkom dawnej świetności przyjdzie z pewnością jeszcze trochę poczekać, jednak już teraz z roku na rok przybywa zagranicznych gości. 

Efekty tego ożywienia w turystyce widać w postaci restaurowanych
zabytkowych willi, poprawianych ulic, budowanych nowych domów i lokali gastronomicznych. Znów tam wrócić Rumunia to zdecydowanie jeden z najpiękniejszych i najbardziej oryginalnych krajów naszego kontynentu. Przyroda, zabytki, wspaniałe elity kulturalne, historia, klimat, wykształcone społeczeństwo, bogactwa naturalne - doprawdy niewiele jest krajów w Europie, które mogłyby się z nią równać. Niestety, na palcach jednej ręki można również policzyć państwa w Europie, które są dziś od niej uboższe. Niewątpliwie Rumunia zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie i może moje wspomnienia i spostrzeżenia pomogą przełamać dziwne stereotypy panujące na temat Rumunii. Jest to kraj wyjątkowy - kraina dziewiczej przyrody, a przede wszystkim serdecznych, bezinteresownych ludzi, z których gościnności wiele razy korzystałem na szlaku swojej podróży. Zdecydowanie warto zwiedzić Rumunię - ja pojadę tam na pewno jeszcze nie raz. 

Tekst i zdjęcia: Sebastian Wieczorek