Jadę na staż do Johna Galliano!
Z Łucją Wojtalą, młodą projektantką mody rozmawia Wiesław Kutz

-Łucjo bez większej przesady można nazwać Cię nadzieją polskiej mody. Zakwalifikowałaś  się  jako jedyna z Polski do konkursu "International  Talent Support", jaki odbył się we Włoszech.Tam zwrócono na Ciebie uwagę.
-Tak, ma tamten konkurs który odbył się 16 lipca w Trieście wybrano 21 kolekcji z ponad 700 nadesłanych z całego świata. Ja pokazałam kolekcję  wykonaną w całości z dzianiny, chcąc udowodnić, że jest to materiał nie tylko na zimę ale i lekki, elegancki. Projektanci, choć młodzi pochodzili z tak renomowanych uczelni jak Central St. Martins College of Art  and Design. Przypomnę że w skład jury wchodzili m.in. Gilbert Das ( Diesel), Antonio Marras ( Kenzo), Elisa Palomino ( John Gulliano). Właśnie dzięki pani Palomino, która na codzień jest kierownikiem pracowni Galliano otrzymałam staż w Paryżu, dokąd wyjeżdzam 5 grudnia i pozostanę do 6 marca 2006 roku.

Czy wiesz już czym będziesz się  zajmowała w Paryżu?
-Tak naprawdę to  na dziś kiedy rozmawiamy, a jest czwartek 3.11 nie wiem. Czekam na maile. Mogę przypuszczać, że trafię do pracowni Diora, bo Galliano, choć to sława światowa nie ma własnej pracowni. Wiem też, że będę pracowała w siedmioosobowej grupie młodych projektantów, a jedyną osobą, o której cokolwiek wiem, jest młoda projektantka z Rosji.

-A rzeczy tak przyziemne jak mieszkanie i wynagrodzenie...
-Mieszkanie załatwiam sobie sama . Mam znajomych w Paryżu z Polskiej Akademii Naukowej, która pomaga młodym Polakom kształcącym się we Francji, Oni załatwiają tańsze noclegi. Co do wynagrodzenia - pracownia Galliano będzie wypłacac mi pensję w wysokości 700 euro na miesiąc.Powinno  wystarczyć.

A co teraz na codzień robisz w Polsce?
- Od niedawna jestem jedną z dwóch projektantek Big Star, firmy do niedawna jeszcze szwajcarskiej , która przeszła w polskie ręce. W związku z tym projekty nie będą już przychodziły już z Szwajcarii, tylko będą  nasze polskie.
Przygotowałysmy trzy główne tendencje:
Pierwsza inspirowana modą z lat  piećdziesiątych, to kolekcja  najkrócej mówiąc trochę skór, trochę futer czyli taka kolekcja OldScoolow-a.
Druga część będzie inspirowana folklorem - myślimy o carskiej Rosji, a co z tego tak naprawdę wyniknie, to dopiero się okaże.
Trzeci nurt to też powrót do lat piędziesiątych czyli kratki, paski.
Będziemy starały się odświeżyć projekty Big Stara, bo jego ostatnie propozycje były nieszczególne.
A powiedzmy że jest to duża firma, bo w Polsce dysponuje siecią ponad 250 sklepów.

-Mówimy o Twojej pracy w Polsce, o planach związanych z Big Starem.. Ale przecież może zdarzyć się , że w Paryżu powiedzą Ci: jesteś dobra, zostań
-Nie wierzę w taką propozycję. Dlaczego? Bo zawód ten jest takim, w którym zatrudnia się projektantów  mody na krótką chwilę, zwłaszcza w  pracowniach "znanych nazwisk". Tu przychodzą młodzi, robią coś nowego czyli zostawiają swoje pomysły, po czym ich się wymienia znów na nowych z nowymi pomysłami  i tak się karuzela świata mody kręci. Ale  gdybym otrzymała propozycję zostan z nami, to oczywiście zostaję w Paryżu.