Martyna Jakubowska - nie jestem skandalizująca.
Z piosenkarką rozmawia Wiesław Kutz

W.K.-Martyno, od dłuższego czasu nie słychać Cie w radio,nie widać w telewizji. Czyżbyś przeszla na piosenkarską emeryturę?

M.J.-Czy przeszłam na emeryturę, bo mało mnie słychac w mediach?  Podejrzewanie mnie o przechodzenie na jakakolwiek emeryturę jest czałkowicie nieuzasadnione. Premiera nowej plyty "Tylko Dylan" odbyła się 4 marca 2005 i co prawda, jak zwykle wydawca nie popisał sie błyskotliwą promocją, ale tu i tam można było posłuchać nowych piosenek. W dobie dominacji muzyki biesiadnej trudno oczekiwać, aby media były szczególnie zainteresowane artystami mało skandalicznymi.

W.K. - Co więc Ci pozostaje?

M.J.-Pozostaje zawsze nieśmiertelny przebój " W domach z betonu nie ma wolnej miłości", jako jedna z piosenek sztandarowych lat osiemdziesiątych.
Trudno powiedzieć, czy moja muzyka przetrwa z powodu dużego zalewu komercyjnej muzyki pop. Mimo trudnej sytuacji , która powstała na polskim rynku fonograficznym można rozpocząć walkę o bardziej wymagającego odbiorcę. Wychodzę z założenia, że jedynie, jak to już uczyniło kilku artystów bycie własnym wydawcą gwarantuje przemyślaną promocję i możliwość zarobienia pieniędzy. Trzeba wszakże pamiętać, że sytuacja małego wydawcy, jak każdego innego małego przedsiębiorcy skazana jest na borykanie się z wieloma problemami. Duże firmy fonograficzne podobnie, jak duże przedsiębiorstwa z udziałem kapitału zagranicznego są znane z pewnej specyficzności działania. Mam na myśli kierowanie się  wykazem wielkości sprzedaży danego wykonawcy, który traktowany jest jedynie jako żródło dochodu. Zasady ekonomi w odniesieniu do sztuki w moim pojęciu są dyskusyjne, aczkolwiek  rynek sztuki, być może jest takim samym biznesem, jak każdy inny biznes.Myślę sobie,że najprzyjemniej byłoby uprawiać ten zawód jedynie dla przyjemności, ale oczywiście nie mam cudownego drzewa dolarowego w ogrodzie. Puki co będę grała durzo koncertów, bo wierzę w to, że kiedyś ludzie znudzeni plastikiem powrócą do żywej muzyki.

W.K.- Jakie masz plany na przyszłośc?

M.J.--Odpowiadam

1. Grać dużo i wszędzie gdzie się da.
2. Robić nowe piosenki z myślą o kolejnej płycie.
3. Nie dać się zwariować.

W.K.- A czas wolny?

- Czas wolny - projektowanie  wielkiego ogrodu, pielęgnacja sadu i ogródka warzywnego wokół mojego domku na Dolnym Śląsku.. W planach spędzanie czasu nad ciepłym morzem - konkretnie w Grecji i podróże.

W.K.-Koncerty także poza Polską. Może Londyn? Może Niemcy?

Jak mnie ktoś zaprosi, to na pewno przyjadę.
Póki co pozdrawiam internautów XPOL-a. Pa, pa